Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 21
różnego rodu, do których nie sięgnął oręż Bolesławów, ani ich ogarniała Mieczysława I monarchia, dlatego też długo zachowało się u nich pogaństwo. Przymierze z jednowiercami na Pomorzu Prusaków, Polskę garnącą się ku morzu Bałtyckiemu orężem, podało w nienawiść zaciętą ludom zalegającym brzegi morza przy ujściu Wisły i Niemna.
Podobieństwo, a raczej jedność wiary pogańskiej, czyniła Prusaków podobnymi Litwinom. Ztąd wielu historyków podaje ten lud za jednoplemienny z Litwą. Litwa przecież miała obyczaj i język w niczem niepodobny Słowianom. Przypuścić zatem nie można, aby Prusacy tak chętnie łącząc interes swój ż Słowiańszczyzną pomorską, byli pokrewni Litwie. Że zaś pomników z wieków pogańskich pruskiego ludu, nic do dziś nie przechowało się, nie można zatem z pewnością twierdzić, jakiego byli plemienia. Podobieństwa jednakże rozmaite, stosunki ciągłe z Słowiańszczyzną, nazwy wiosek i miast wielu, zupełnie słowiańskie, każą dorozumiewał się, że Prusacy byli jednego z Lackim ludem pochodzenia.
Szybkie przemienianie się obyczajów w Polsce z zaprowadzeniem chrześciaństwa, inny zupełnie porządek z niemi towarzyski, wkradające się razem z chrześcianizmem światło Zachodu i prawa, przenarodowiły zupełnie Polaków. Ucichli Pomorzanie upokorzeni, a na ich miejsce wystąpili Prusacy. Raz już dosięgającym ich Polakom znaczną zadali klęskę za Bolesława Kędzierzawego, a słabi wprzódy i nieufni swoim siłom, wzbili się w zarozumiałość i potężnie grozić poczęli. Za jedności monarchii Krzywoustego i jego naddziadów Bolesławów, nieśmiało wychylało głowy pogaństwo, bo silnym zaraz karcono je orężem. Ale gdy Polska rozpadła się na drobne księstwa, sąsiedni Piastowie nie mieli sil do potężnego ich karcenia.