Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 22
Tak i w ustawicznych napadach lud praski nabrał odwagi, znajomości sztuki wojennej i obyczaju rycerskiego, do tyla, że za Konrada Mazowieckiego był już potężnym i zalewem Mazowszu groził. Nie miał Konrad sił do ścigania na ich własnych ziemiach i pożogą za pożogę odpłacenia krzywdy. A oni też wchodzić w zmowy poczęli z Litwą. Nowe to spobratnienie się pogańskich ludów utworzyło potęgę do przełamania już trudną, a Polska pozbywszy się obawy od Niemców osłabionych wewnątrz, ujrzała nad sobą grożącą nawałę pogan od północy i wschodu ziem swoich.: A po wybrzeżach Bugu rozsiedlone pokolenie Jadźwingów ukazało się na widowni za Bolesława Kędzierzawego już silne i harde, wpadające śmiało w ziemie Polskie. Jadźwingowie nie byli tak liczni, bo i ziemie dzisiejszego Podlasia, po brzegach obu starego Buga nie tak rozległe, I o Jadźwingach domniemania niepewne historyków. Jedni uważają ich za jednoplemieńców z Litwą jako i Prusaków, to jednakże równie do wiary zdaje się niepodobnem. Prawda że z Litwą najmilsze im bywało w wyprawach spólnictwo, a litewscy panowie nie zagarniali ich pod swoje panowanie, wszelako nie było tam nic wspólnego oprócz wiary, zwyczajów starych i patryarchalnego początkowo rządu, jak to zwykle bywało u rolniczych ludów. Po ostatniej jednakże klęsce Jadźwingów, zadanej im przez Leszka Czarnego i zupełnem ziem ich zabraniu, a wytępieniu mnóstwa ludu upornego w obronie własnej, kraj Jaćwieży przeszedł zupełnie pod panowanie Polaków, a lud ochrzcony przymusem prawie, nie zachował przecież odmiennego języka. Litwa do dziś chowa pieśni, powieści i mowę litewską. Jadźwingów kraj od najdawniejszych czasów widzimy zasiedlony Mazurami. Powiadają nasi kronikarze, że zemsta Polaków nad Jadźwingami była okropną, że ich wycięto