Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 31
zakon krzyżacki na pomoc. Wspomnieliśmy już jakie ztąd dla Polski wypadły korzyści.
Na Wielkopolsce znowu zakłóceni książęta, gotowali wojnę domową, a pomorski Świętopełk obdarzony od Leszkowej hojności, gotował niewdzięczną odpłatę oderwaniem się zupełnem. Władysław Odonicz, syn Ottona, a wnuk Mieczysława Starego, wypędził Władysława Laskonogiego, swojego stryja z Wielkopolski, mszcząc się niby swojej dzielnicy wydarcia. Wyprawił się Leszek z Henrykiem Brodatym, księciem wrocławskim, na pogodzenie zwaśnionych, a razem mając zamiar odebrania rządów Świętopełkowi, o którego zdradach już miał wiadomość pewną. Pozór zaś wziętemu wojsku, dano zamiar odebrania Nakła. Dowiedział się Świętopełk o istotnym zamiarze Leszkowym i zdradę Z Odoniczem na śmierć jego uknowali. Zjazd do ugody wyznaczył Leszek do Gąsawy, niedaleko Znina, na święty Marcin (roku 1228). Zjechał Odonicz dla pokrycia zdrady, a w oczekiwaniu na przybycie Świętopełka, radząc o skutecznych odebrania Nakła środkach. Tymczasem będącemu w blizkości Świętopelkowi, wiadomość dawał o każdym kroku Leszka. Jakoż upatrzono po temu porę. Czwartego dnia, gdy Leszek z Henrykiem do łaźni poszli, wpadli do miasta ludzie Świętopełka i wielki uczynili rozruch. Domyślił się Leszek co znaczyło to zaburzenie i chciał ratować się ucieczką. Nagi prawie wybiegł z łaźni i dosiadł konia. Dogonił go Świętopełk i zabił, porzuciwszy ciało na drodze; a ludzie jego wpadłszy do łaźni, uderzyli na Henryka Brodatego. Rzucił się na poranionego wierny sługa, niejaki Wejsemberg ciałem go swojem zasłaniając. Zabiwszy sługę oprawce, w rozumieniu że pana zabili, wybiegli z łaźni. A Henryk, poraniony jedynie, zdołał uciec i szczęśliwie dostał się do swojego Wrocławia.