Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 34
a mając już na stronę swoję przeciągniętych obywateli kilku przemożnych, uznanym został za opiekuna, a pojmawszy Henryka, słuchającego mszy w Spytkowicach, odesłał go do więzienia do Płocka, a inni mówią że do Czerska. A zaraz ku Szląskowi zamysły obrócił, chcąc Henryka wyzuć z dziedzictwa zupełnie. Wszelako ani czasu nie miał do tego, ani siłom swoim ufać nie mógł, bo w księstwie krakowskiem nieugruntowany, a w Mazowszu własnem nie zbyt chętnie dla okrucieństw wspierany.
Współcześnie na Wielkopolsce te same działy się sceny między Władysławem Laskonogim, a Odoniczem.
Święta Jadwiga, żona Henryka Brodatego, zjechała do Mazowsza (r. 1230), a łagodnemi prośby, zmiękczyła twarde serce Konrada i wyjednała pokój. Wypuścił Henryka z niewoli, po zrzeczeniu się uroczystem prawa do opieki małoletniego Bolesława. W czasie tych sporów, Kazimierz książę opolski, opanował ziemię wieluńską, która naówczas rudzką zwała się jeszcze. A Konrad uciskał Małopolanów na wzór Mieczysława Starego, aby poskromić dumę bogaczy i pomścić się za większą ku Henrykowi Brodatemu przychylność.
Widziała Grzymisława dokąd zmierza Konrad zostawujący ją z sierotą w niedostatku i zapomnieniu. Obawiając się gorszego następstwa, postanowiła ujechać na Szląsk tajemnie. Pilni jednakże dozorcy Konradowi, pochwycili w drodze już będącą Grzymisławę, a niecny opiekun wtrącił ją wraz z synem do więzienia w Czerskiem zamczysku. Utrzymują niektórzy, że uwięzienie jej nastąpiło współcześnie z porwaniem Henryka Brodatego. To tylko pewna, że w podziemnych lochach gnoił oboje, a nie widząc bezpieczeństwa dla więźniów w Czersku, przeniósł ich do sieciechowskiego klasztoru. Wierni przyjaciele zmarłego Leszka, nie mogli patrzeć na