Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 4
do tej wojny bodźcami. Po sejmie Wirtzburgskim, ruszył Fryderyk Rudobrody z potężnemi wojskami Niemców i Czechów (r. 1157) i stanął nad Odrą. Pierwsi Czesi pod wodzą swojego księcia Władysława (później króla) przeszli rzekę, a za nimi Niemcy. Nie miał Bolesław sił tyle, aby stawić czoło w otwartem polu cesarzowi. Umyślił tedy prowadzić wojnę sposobem ojca swojego, trapiąc podjazdami cząstkowemi Niemców potęgę przeważną. Wszelako Fryderyk I najpotężniejszym był i najdzielniejszym wojownikiem z wszystkich cesarzów niemieckich, a Bolesław Kędzierzawy, pomimo gotowości do wszelkich poświęceń i odwagi bohaterskiej, nie miał przecież talentów ojcowskich jako wódz. Skuteczne były nieustanne napaści na Niemców, ale i Fryderyk tak dzielnie odpierał je i gotowość do walki na wszystkich punktach zachował, że te podjazdy tamy w szybkim pochodzie czynić mu nie mogły. Doświadczyły obadwa wojska i Niemcy i Czesi głodu i wszelkich trudów, w końcu jednakże, gdy cesarz posunął się aż do biskupstwa poznańskiego, a Bolesław wiedział o niegotowości kraju dalszego, musiał więc prosić o pokój, który stanął w Krysgowie.
Spotkali się bracia w obozie cesarskim. Władysław dumny pomocą cesarza, spodziewał się że Bolesław upokorzonym się pokaże i jego błagać będzie o pozostawienie przy ojcowskim dziale. Inaczej jednakże stało się zupełnie. Bolesław postanowił najcięższe- ponieść ofiary, choćby utracić przyszło ziemicę jaką, ale nie wpuszczać do kraju zniemczonego Władysława, co też i dokonał. Cesarzowi ofiarował (raczej obiecał), jako. wynagrodzenie kosztów wojennych, dwa tysiące grzywien srebra, panom niemieckim tysiąc, cesarzowej dwadzieścia grzywien złota, a dworowi cesarskiemu dwieście grzywien srebra, jakoby wynagrodzenie za niestawienie się na umówiony zjazd niemiecki i nieuczynienie