Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 41
o stracenie łupu, a Jadźwingowie sami zostawieni na polu bitwy, długo trzymali się, aż do szczętu zniesieni, a Leszek wpadłszy w ich ziemie ogołocone z obrońców, zniszczył je
i do państw swoich przyłączywszy, ludność tej ziemi przerzedzoną klęskami ostatniemi, pomnożył, naprowadziwszy ludu z Mazowsza i Rusi.. I tym sposobem odtąd znikają z widowni Jadźwingowie wyniszczeni i przymuszeni do przyjęcia chrztu i panowania Polskiego. Był to lud dzielny, walczyli pieszo, żaden z nich w czasie bitwy z pola nie uchodził, ale wszyscy prawie ginęli, ztąd klęski ich tak wielkie, gdy męztwo i liczba wyrównać nie mogły sztuce wojennej ćwiczonego w swojem rzemiośle Polskiego rycerstwa, przez ciąg nieustanny wojen. Powtarza za innymi Naruszewicz bajkę, jakoby Jadźwingowie wyciśnięci przez Hunnów z Panonii, przyszli tu na północ i osiedli w Podlasiu, z Jazygów południowych, Jadźwingów czyniąc północnych. Ostatnim ich wodzem, czy księciem, był Komiat. Jest podobieństwo, że w ostatnich czasach zagarnięci zostali przez Litwę, a nie wiadomo jaki potomek książąt litewskich panował nad nimi; twierdzić jednakże z pewnością można, że Jadźwingowie byli to Mazury, nazywani Jaćwieżami od ludu mazowieckiego.
Po tak pomyślnym rządzie kilkuletnim, przerwała znowu spokojność nawała Tatarów, co aż pod Kraków posunęła zagony, nabrawszy ludu mnóstwo wielkie, a głód i pomór znowu w ślad za zniszczeniem idąc, kraj w dawną wepchnęły niedolę. Słabym widział się Leszek w szczupłych i zniszczonych ziemiach, a wielkopolscy i mazowieccy książęta, spokojnie z ziem swoich patrzeli na klęski Małopolan. Powróciwszy z Węgier Leszek Czarny, gdzie się był przed Tatarami schronił, postanowił ukarać Konrada II, mazowieckiego księcia, który zwierzchnictwa jego nie uznając, nakazywanych posiłków nie dawał. Roku 1288 wydał król wici na pospo-