Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 46
szłość w potomkach. Ośm miesięcy tylko panował Przemysław, a droga zamieszania znowu otworem stała. Po śmierci Przemysława zaledwie odezwał się z prawami swojemi Władysław Łokietek, zaraz jednogłośnie obrany królem r. 1197. Zaczął dosyć pomyślnie panowanie, nie przyszła jednakże jeszcze pora jego najświetniejszych czynów. Szlązacy z dawnemi występowali prawami, buntując Wielkopolanów. Na Małopolsce wiele jeszcze zamków osadzonych było Czechami, których stronnicy zaraz po śmierci Przemysławowej głowę podnieśli. Miał wiele przed sobą pracy Łokietek, do oczyszczenia wewnętrznego ziem Polskich z różnego łotrowstwa. Tymczasem zasypiał początkowo, a do wojsk wkradła się rozpusta. Duchowieństwo, po którego dobrach wojska król rozłożył, uciskane rozpustą wojaków, sarkać poczęło, a biskup poznański Andrzej rzucił klątwę na Władysława Łokietka. Wyprawił się był natenczas król do Małopolski wypędzać niedobitki czeskie po zamkach obwarowane, gdy Wielkopolanie wezwani od Andrzeja biskupa zjechali się w Poznaniu i królem ogłosili Wacława II króla czeskiego.
Skwapliwie Niemcy pochwalili Czecha wybranie, a Albrycht II cesarz niemiecki dal mu pozwolenie używać korony królewskiej w Polsce i Łokietkowych ziem podbijania.
Nie poszedł Łokietek szukać pomocy u obcych, bo przed własnem dobrem widział dobro kraju, i straciwszy wszystko, spokojnie patrzał na bieg okoliczności, nie prosząc o ratunek obcych. Łokietek do Węgier ujechał, powtórnie tron utraciwszy.
Panowanie Wacława II, nadspodzianie było chwalebne. Nie wdając się w wojny zewnętrzne, goił blizny długich wojen fundowaniem miast w mury, urządzeniem monety, zbieraniem praw. Były zdzierstwa gdzieniegdzie od jego urzędników, aleć takie każdego czasu zdarzyć się mogły.