Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 56
A przez łzy owe cuda wymarzone pobladły mglisto, i rodzinny zameli drewniany, prosty, tak piękny jak nigdy, i rozsochate dęby ponad rzeką i Wilii srebrne przezroczyste wody, tak zasmucone, tak szumią żałośnie, w sercu Aldony taki ból za niemi!..., I łzy miłości do rodzinnej ziemi z oczu dziewicy tak rzęsisto ciekną aż Gedymina rycerskie oblicze żałość pokryła i ojcowskie serce dwie łzy dodało do żałości córy. Pieści ją lubo, de serca przyciska, nigdy jedynej tak nie kochał w życiu! I samby wolał z nią do Lachów jechać, zdobyć jej mieczem Kraków i Kazimierza i to oboje sprowadzić na Litwę.
Zaszła na zamek krakowski nowina, o posłach z drogi wracających długiej, a o pociechach jakie z sobą wiozą po całej Polsce biegały powieści, po całej Polsce radość je nosiła od gór Tatrowych ku morzu z Północy. Temu weselu, by je wydać lepiej, niemiecka zawiść stanęła naprzeciw. To z krzyżackiego wygląda pancerza, to z poza Odry wyciągała szyję. Król i królewicz gotują witanie huczne, wspaniałe, i zbierają szyki lśnących od złota i srebra rycerzy. Królewicz Kazimierz naprzeciw wybiega i przed Krakowem narzeczoną wita. Onej tęsknotę, młodzieniec nadobny, i stratę Litwy rodzonej nagrodził. Królewiczowi wstręt do pogan wiary, wdzięki nieznanej piękności słodziły. I łza Aldonie oschnęła z powieki, królewiczowi troska niknie z czoła. A kiedy dwoje przed królem stanęli, aż się ojcowskie choć już stare serce na takie wdzięków dobranie zaśmiało i przyszłość kraju i szczęście domowe, w tem dwojgu dzieci do serca przycisnął.
Radość królewską lud wszystek jak echa powtórzył w braci i siostr powitaniu, Aldona z sobą do Polski przyniosła pokój od Litwy w posagu — i brańców już zapomnianych trzydzieści tysięcy.
Chrzciny i gody weselne niedługo w krakowskim zamku odbyły się razem. A pierwszy węzeł, co się splątał wtedy, na wieczną przyjaźń dwa związał narody, na taką miłość jak kochanków dwojga, na taką jedność jak samo małżeństwo!