Domowa zagroda : rysy dziejów polskich w opowiadaniu powieściowém dla młodzieży. cz. 2 (Miniszewski Józef Aleksander)
Strona 67
sobem dziedzictwo Mazowsza w dom jego wniosła. Ugodził się z Karolem IV Kazimierz, ustępując mu przyleglejszych na Szląsku księstw, świdnickiego i jaworskiego, a wziął z to Mazowsze powracając je tym sposobem do korony pod zwierzchnictwo (r. 1355). Było to pierwsze tych monarchów zaprzyjaźnienie. Gdy w roku 1363 Kazimierz pośredniczył w zgodzie Ludwika króla węgierskiego i cesarza Karola IV, przyjaźń ta szacunkiem cnót wzajemnych podniesiona, bliższego zapragnęła połączenia. Prosił owdowiały cesarz Kazimierza Wielkiego o rękę wnuczki jego Elżbiety pomorskiej księżniczki, dał mu ją Kazimierz naznaczając gody w Krakowie.
Związki te cesarza niemieckiego z księżniczką Polską, najlepiej malują nam, do jakiego znaczenia i potęgi przyprowadził był Kazimierz tę słabą niedawno koronę, kiedy w związkach małżeńskich szukali z nim przyjaźni tak potężni monarchowie. Chciał też Kazimierz godnie tego związku z cesarzem uczcić gody, obchodząc je z wielką uroczystością. Zaprosił królów: Ludwika węgierskiego, Piotra cypryjskiego i Woldemara duńskiego, a książąt Ottona bawarskiego, Bolesława świdnickiego, Władysława opolskiego i Ziemowita mazowieckiego, oraz wielu innych książąt i duchownych znakomitych.
Zjechali już do Krakowa wszyscy ci panowie, kiedy Bogusław pomorski książę z narzeczoną córką swoją Elżbietą przyjechał w towarzystwie Woldemara duńskiego króla. Zbliżał się i cesarz Karol z Czech, przez Szląsk obróciwszy drogę. Wysłał naprzeciw niemu Kazimierz do Bitomia liczny panów koronnych orszak, którzy cesarza przez Będzyn i Olkusz do Krakowa prowadzili. Na milę od miasta czterej królowie z. książętami i mnóstwem ludu wyjechali konno na przyjęcie cesarza. Kiedy już byli kilkaset kroków od siebie, cesarz zsiadł z konia i szedł naprzeciw królom pieszo, chcąc